Mam na imię Łukasz i wszystko wskazuje na to, że jestem autorem tego bloga. Znajomi mówią na mnie "Rowerowy Adam Słodowy", więc możesz sam się domyślić, o czym w główniej mierze tutaj piszę ;) Nie trać więc czasu i zabierz się za lekturę bloga!
Pozdrawiam!

Więcek dorobił się nowego dwukołowca ;)

Dawno, dawno temu (czyli zanim kupiłem razem z żoną pierwszy samochód) rower był moim głównym środkiem transportu. Jeździłem nim dosłownie wszędzie, robiąc co jakiś czas trasy dochodzące do 100km. Miało się tą kondycję ;) Niestety zaraz po zrobieniu prawka i zakupie samochodu rower bardzo szybko odszedł w zapomnienie i w ciągu roku obrósł rdzą (była to stara, stalowa kolarzówka). Niestety, razem z rowerem odeszła w zapomnienie moje kondycja, jak i w miarę szczupła sylwetka. Kilka tygodni temu zapadła decyzja, że nadszedł najwyższy czas, żeby to zmienić!

myDIY - zrób to sam. Zobacz, jak zrobić coś z niczego.

Długo zastanawiałem się nad tym, jaki rower kupić. Z góry odrzuciłem wszystkie ciężkie sprzęty zwane powszechnie góralami z bardzo prostej przyczyny – w mojej okolicy nie ma gór ;) Odrzuciłem też kolarzówki i inne rowery typowo szosowe, bowiem od czasu do czasu mam zamiar wybrać się z żoną i psem na rodzinną przejażdżkę po leśnych drogach. Chcąc, nie chcąc, wybór padł na rower trekingowy.

Skoro wiedziałem już jakiego roweru szukam, trzeba było znaleźć odpowiedni model. Na początku chciałem wydać trochę grubszą gotówkę na rower jakiejś renomowanej firmy, ale szybko mi to przeszło. Dlaczego? Zastanówcie się sami, co takiego firmowego jest np. w rowerach firmy Kross, Giant, czy Maxim? Najbardziej firmową rzeczą w rowerach tych producentów jest naklejka na ramie z nazwą i logiem ;) Poza tym wszyscy Ci producenci montują bardzo podobne komponenty – tyle, że z różnych półek cenowych. Moim celem był zakup w miarę taniego roweru i stopniowym dostosowywaniu go do swoich potrzeb.

Jako rower-baza został wybrany Maxim excursion, który w wersji podstawowej kosztował 750zł. Zanim jednak wyjechałem nim ze sklepu, dopłaciłem za wymianę manetek i tylnego uzębienia ;) Również klasyczne lampki wraz z dynamem zostały zdemontowane na rzecz diodowych cudeniek (lampka przednia ma jedną diodę o mocy 1W). W sumie po odliczeniu kosztów zdemontowanego osprzętu i doliczeniu kosztów nowego, wyszło mi jakieś 950zł.

Doraźnie na bagażniku wylądował koszyk, ale docelowo zostanie zastąpiony jakimś kuferkiem. Póki co nie mogę znaleźć nic ciekawego, a byle czego nie chcę brać.

Jako typowy gadżeciarz nie mogłem sobie odmówić zamocowania na kierownicy mojego G1 z Androidem na pokładzie, który obecnie służy mi w trakcie wycieczek zarówno jako zaawansowany licznik, jak i za nawigację ;)

Oczywiście jak na współczesny PDA przystało, z odpalonym GPS-em i podświetleniem ustawionym na Max bateria nie wytrzymywała dłużej niż kilka godzin, dlatego też byłem zmuszony zainstalować w rowerze dodatkowe zasilanie w postaci akumulatora żelowego 6V 4,5Ah, który spokojnie powinien wytrzymać całodniową wycieczkę. Docelowo pod akumulator zostaną podpięte także obie lampki, a może i jakiś klakson (przydaje się na ulicach, oj przydaje;). Oczywiście w przyszłości akumulator wyląduje w kuferku :)

I to by było na tyle, jeżeli chodzi o chwalenie się nowym sprzętem :) Rower jeździ pięknie i póki co nie widzę nawet potrzeby wymieniania innych komponentów z niższej półki (przerzutki, itp) na ich droższe odpowiedniki.

Dodano: 10.03.2010, godz. 15:00

Z perspektywy czasu powiem Wam jedno. Telefon na kierownicy to pikuś. Z tabletem na kierownicy, to się dopiero fajnie jeździ! :D

Tablet Samsung Galaxy Tab na rowerze

Do zobaczenia na szlaku!

Tagi: , , ,

Dodano: 9 maja 2010, godz. 16:08
Komentarze: 39

  1. Tomasz Topa pisze:

    Teraz jeżdżę z telefonem wrzuconym do kieszeni + słuchawki do muzyki. Odpalony
    CardioTrainer mierzy też prędkość i odczytuje mi ją co kilka minut. Gdy śmigam teraz w
    polarze, kieszeń spokojnie wystarcza, ale gdy zrobi się cieplej, może faktycznie uchwyt
    byłby wcale niegłupim rozwiązaniem…

    • Tomasz Topa pisze:

      Zapomniałem zapytać – to jakiś uniwersalny uchwyt, czy konkretnie do G1?

      • Jest to dedykowany uchwyt do G1, który wygląda mniej więcej tak:

        Do tego mam rowerowe ramię w systemie HR, do którego w przyszłości będę mógł
        podpiąć uchwyt do Desire ;)

        Całość bardzo pewnie trzyma mojego G1. Na początku bardzo ostrożnie jeździłem po
        wszelkich wybojach, ale z dnia na dzień jestem coraz spokojniejszy :) Przed chwilą
        wróciłem z wojaży po okolicznych lasach i nie zgubiłem G1 ani razu – a szalałem
        naprawdę ostro :D

    • Ja nie mogę znaleźć żadnej rowerowej aplikacji, która by mnie w pełni uszczęśliwiła.
      Każdej czegoś brakuje…

      • lavinka pisze:

        Próbowałeś Trekbuddy? Ludziska tego mocno używają do łażenia po lasach, może i na
        rower zadziała? Ja tego nie ogarniam, ale ludziska chwalą.

      • Tak – próbowałem i też jakoś mnie nie urzekła ;)

      • lavinka pisze:

        A. Ktoś jeszcze używa smartgpxa,ale jak się przyglądam aplikacjom gpsowym to one są
        takie… stare… chodzi mi o interfejs, wszystko jest jak internet w latach 90tych. Rozpieściło
        mnie web2.0 i aplikacje okołoblipowe, fejsbukowe, twitterowe i jak patrzę co ludzie mają
        na Garminach, to się za głowę łapię. Strasznie toporne, trzeba mnóstwo rzeczy
        dogrywać(bo samo to się nie wgra) coś tam przerabiać na jakiś format, jakąś bazę
        waypointów… trochę na tym poległam. Może jak dokupię kartę pamięci do komórki to się
        zawezmę i coś wgram do końca żeby działało. Choć czuję że i tak nie zadziała jak trzeba…
        komórkowe gps to zuo. Trzeba będzie chyba coś kupić używanego na allegro, bo jak mnie
        rzuca 100m w jedną albo w drugą stronę w lesie, to piany dostaję.

  2. SpeX pisze:

    To się jeszcze zastanów nad dynamem w piaście (nie stawia oporu), i wtedy spokojnie masz system samo zasilający się. A w przyszłości można pomyśleć o jakimś turbo, w formie silniczka w tylnej piaście.

    Sam jak będę miał wolną gotówkę, chętnie właśnie bym sobie taką piastę (a akumulatorem) zamontował do oświetlenia zewnętrznego.

  3. lavinka pisze:

    Ale linkę to sobie kup lepszą,bo Ci go szybko ukradną :) Chociaż U-Locka… szkoda
    roweru. Bo fajny :)

  4. Banny pisze:

    A ja zapraszam do grona blipowiczów na bikestats, gdzie też możesz się pochwalić swoim rowerem i opisywać trasy nim przebyte.
    Mój profil jest tu w znajomych znajdziesz na pewno parę znanych Ci osób… :)

    PS. Ja mapki z tras wrzucam sobie na gpsies.com a fotki na photo.bikestats.eu oba serwisy ładnie współgrają z bikestats. :)

    • lavinka pisze:

      Taaa, ostatni wpis 12 kwietnia. Oj Banny, albo się obijasz albo nie dodajesz tras :)

      • Banny pisze:

        Obijam się – ostatnio, albo mi wiało, albo mi padało, albo byłam zajęta – wszystko mi ostatnio nie pozwala wsiąść na rower, zwłaszcza, że używam go raczej do celów turystyczno-rekreacyjnych, niż komunikacyjnych… :)
        Taka leniwa dość ze mnie bestia, ale staram się to zmienić. :D

      • Mi pogoda nie straszna;) Codziennie jeżdżę do pracy 10km (w jedną stronę) i nic nie jest
        mi straszne :D Dzisiaj nawet trochę padało, a pod domem stało autko, ale i tak się nie
        ugiąłem :D

      • lavinka pisze:

        Ja też rekreacyjna,bo pracuję w domu ale właśnie dlatego mnie wyrywa na rower nawet
        jak pogoda okropna. Żeby choć 2-3 razy w tygodniu, inaczej niewykorzystana energia
        gromadzi się a ja z braku powietrza chodzę smętna, ponura i popłakuję po kątach(serio) :)

      • Banny pisze:

        Ja energii się wyzbywam na różne sposoby. :)

  5. Jeżeli chodzi o zabezpieczenie roweru, to chyba zdecyduję się na coś takiego:
    http://www.rowerystylowe.pl/zapiecie-abus-bordo-6000-75cm-p-2264.html

    Wygląda solidnie (poziom bezpieczeństwa 8 w 50-stopniowej skali). Z tego, co widzę na
    YouTube, to jest odporne na nożyce do metali i inne cuda. Przeciąć udało się tylko
    szlifierką kątową, ale tak na dobrą sprawę, to który złodziej nosi takową ze sobą? :D

    Co o tym myślicie?

    • bobiko pisze:

      Ja w zasadzie zrobiłem zabezpieczenie wg. własnego pomysłu – z dość grubego (w miarę
      lzejszego wagowo) łańcucha, otuliłem ciemna warstwą. i kłódkę za dobrą cenę.

      Co prawda, jeśli ktoś będzie chciał mi ukraść to i tak ukradnie ale musiałby mieć ze sobą
      bosha czy ciężki młotek :D

  6. jacekk pisze:

    gratuluję rowerowej decyzji. z tymi dojazdami do pracy, to za 3 miesiące będziesz musiał avatara zmienić, bo ciebie blogerzy nie poznają ;)

    Ja jeżdżę także po górach więc bałbym się telefonu montowanego na kierownicy, za to często wożę GPS w plecaku

    a co do zabezpieczeń, to po prostu nie zsiadam z roweru :)

    dzyn! dzyn!

    • Powiem Ci, że to mocowanie na kierownicy jest naprawdę solidne. Skoro wytrzymuje
      przy jeździe po ulicach w moim mieście, to i góry spokojnie przetrzyma ;) Ale jak Nadal
      masz obawy, to można dokupić takie specjalne zabezpieczenie, które wpina się
      pomiędzy uchwyt przykręcany do kierownicy, a głowicę na telefon. A wygląda to tak:

      I z przykładowym telefonem (tutaj akurat z jakąś uniwersalnym uchwytem):

      Z czymś takim to już naprawdę nie ma szans na zgubienie telefonu. Miałem u siebie
      nawet coś takiego, ale jak tylko zobaczyłem, jak mocno trzyma się G1 w samym
      uchwycie, od razu odesłałem to zabezpieczenie do sprzedawcy :)

    • lavinka pisze:

      Ja na razie mam gps w komórce,który nie robi nic poz pokazywaniem obecnych
      współrzędnych(ale też się przyda). Mam google maps, ale mapy pobiera z netu. :( Muszę
      dokupic kartę pamięci, wgrać trekbuddy(czy jak to się pisze) i próbować nawigować. N
      rowerze bym się nie odważyła zamontować, za często mi się rower wywraca(ostatnio
      spadliśmy z Bauchausikiem ze skarpy) :)

      • Nie musisz się od razu nawigować :) Możesz odpalić sobie po prostu jakiegoś GPS-
        loggera, który będzie zapisywał Twoje wycieczki. Potem takie dane można prosto nanieść
        na mapy. Jak masz telefon z Androidem, to jest też cała masa aplikacji gromadzących
        takie dane, jak prędkości, wysokości npm, trasy, itp :)

      • lavinka pisze:

        Dopiero zaczynam zabawę z nawigacją, muszę trochę poguglać :) Androida chyba nie
        mam, samsung monte.

  7. Nagrałem dzisiaj w drodze z pracy do domu dwa filmiki, na których najlepiej widać, jak
    mocno trzyma się mój G1 w tym uchwycie :)

    Film 1: http://www.youtube.com/watch?v=AwCsV1t3zKE
    Film 2: http://www.youtube.com/watch?v=o4beF4-D6Dk

    Pozdrawiam!

  8. Aga pisze:

    Rower fajna sprawa na wszystkie bolączki …. człowiek nie starzeje się tak szybko ;) , świat wygląda inaczej niż z za kierownicy i ja wreszcie muszę wyciągnąć swoje dwa kółka, bo jak sobie poczytałam to i mnie naszła ochota na rowerowe przejażdżki.

  9. Hmmm taki akumulator załatwił by sprawę zjadania baterii przez aplikacje
    na Samsungu Galaxy
    . Tylko trzeba by o nim pamiętać cały czas, no i kabelki na
    rowerze przeprowadzić. Poczekam chyba na lepsze baterie w telefonach :)

    Co do roweru to całkiem sympatyczny, choć jak patrzę na moje dwa rowery miejskie
    holenderskie
    i cenę jaką zapłaciłeś to mam dwa przemyślenia. Pierwsze, bałbym
    się zostawić taki rower, bo to jednak trochę grosza, a drugie to za tą kwotę mógłbym
    kilka takich moich rowerów kupić. A mój i mojej znajomej kupione razem (dwa razem)
    za 280 złotych tez dają radę, ostatnio na swoim rozpędziłem się do 55 km, po lesie i
    górkach też dają radę, ale wtedy nie daje rady koleżanka :) No ale co kto lubi, czasem
    lepiej kupić coś lepszego i używać często wtedy się opłaca, ja zrezygnowałem z
    zakupu sensownego rowera (drogiego) tylko dlatego że obawiałem się że porzucę go
    gdzieś na balkonie czy w piwnicy po kilku przejazdach. Na szczęscie tak się nie stało i
    rower mi służy, dodatkowo budząc zachwyt na wszelkiego rodzaju masach Krytycznych
    i innych zjazdach rowerowych :)

    ps. Czasem tu zaglądałem ale jakoś nigdy nie kliknąłem dodaj RSS do czytnika, dziś to
    się własnie zmieniło :)

    • SpeX pisze:

      Holendry same w sobie są kultowe, w sumie zastanawiam się czy teraz nie kupić Gazellę siostrze, tylko w Krakowie widziałem po ok 400zł :/

    • Piotrze – sam przez długi czas jeździłem kolarzówką kupioną na giełdzie samochodowej
      za 70zł ;) Niestety po zakupie pierwszego auta poszła w odstawkę i zeżarła ją rdza. Teraz
      patrzyłem nawet na giełdzie za czymś podobnym, ale najtańsze, jakie znalazłem, były po
      300zł (w opłakanym stanie). Wolałem więc dołożyć nieco grosza i kupić coś, co zarówno
      wygląda, jak i jeździ bez zarzutu :)

  10. piotrek pisze:

    Kask kask kask!
    Pozdrawiam i gratuluję :)

  11. 7991521 pisze:

    Hej, a jak podpiety jest akumulator? mozesz opisac w kilu zdaniach jak to zrobiles, moze jakies fotki? zainspirowales mnie, do tego aby sobie taki patent u siebie w rowerze zrobic. moj htc legend, podobnie jak Twoj Desire tez nie grzeszy pojemnoscia baterii…

  12. 7991521 pisze:

    ok, to czekam z niecierpliwością…

  13. 7991521 pisze:

    a jak się ładuje taki akumulator? masz jakiś specjalny prostownik do tego celu?

  14. bobiko pisze:

    No… kurde ale żeś porządnym rowerowym gadżeciarzem stał… Ale to dobrze,
    przynajmniej jest kogo o to pomęczyć. Nad akumulatorkiem to faktycznie sobie pomyślę,
    tym bardziej ze mam sakwy na tył i na przód także planuję cosik kupić :)

    • Ostatnio pod akumulator podpiąłem jeszcze całe oświetlenie roweru, tak więc odpadł mi
      już problem baterii :) Ale myślę nad zmianą instalacji z 6V na 12V… ale to jest jeszcze do
      rozważenia ;)

      • bobiko pisze:

        Ja się zastanawiam nad zrobieniem rowerowej ładowarki pod poczciwą nokię e50 choć
        zamierzam w ciągu zimy wymienić na jakiegoś androida / wm . to chyba nie problem
        dostosować to pod e50 hm?

        Jedno jest pewne – nie lubię nadmiernego okablowania rowerka. za duzo roboty z
        naprawą..

      • WM jest archaicznym systemem o małych możliwościach. Poleciłbym go może mojej
        mamie, żeby mogła sobie SMS-y na nim czytać, ale na pewno nie do czegoś
        ambitniejszego.

        A co do ładowania, to można to dostosować do każdego telefonu/gpsa/odtwarzacza
        mp3/itp ;)

  15. [...] zeby nie szukać po kieszeniach lub w sakwie a mieć go pod ręką. Tymczasem Łukasz Więcek zapodał wpis i tym samym zainspirował mnie do osiągnięcia podobnego efektu – jakby co,to będzie jego [...]

Dodaj komentarz




Autor: Łukasz Więcek; grafika: Paweł Ludwiczak. Zawartość strony chroniona licencją CC-BY-NC Creative Commons License; Wordpress Commentify
  • RSS
  • Facebook
  • YouTube